Co napisała nam załogantka jednego z rejsów?
Tego się nie da opowiedzieć, to trzeba przeczytać!
„Jeśli skuszona pięknymi zdjęciami żeglarskich influencerów rozważasz czarter jachtu lub katamaranu, specjalnie dla ciebie mam trzy powody, dla których lepiej wybrać wakacje na lądzie.
1. Wszędzie woda

Wsiadasz w marinie na jacht lub katamaran i od razu czujesz się jakoś inaczej.
Jeśli tak jak ja nie jesteś żeglarką, tylko załogantką w stopniu balastu, jak tylko ruszycie z portu, kapitan rozwija żagle i… Ty nic nie musisz robić. Nic! Dziwnie jakoś. Nauczona biegiem przez płotki codziennych obowiązków łapiesz za książkę, która przeleżała na nocnym stoliku od gwiazdki, siadasz na pokładzie i zabierasz się za lekturę. Ale już po chwili oczy same podnoszą się nad brzeg strony i zaczynasz gapić się na fale.
Boszszsz, jak tu pięknie.
Wszędzie woda. I spokój. Myśli przestają kłębić się w głowie, czujesz, jak Twoje ciało się odpręża, a woda, wiatr i słońce jak najlepsze spa wyciągają smutki. Po chwili łapiesz ręcznik i leżąc na przodzie łodzi, obserwujesz fale.
Cisza, spokój, wszędzie woda…
I wiesz, że ten cały rejs to był fatalny pomysł, bo już nigdy nie odpoczniesz na plaży pełnej turystów.
2. Codziennie inny port

Przypływacie do portu. Niech będzie moja ulubiona Perdika. Parkujecie obok Nowozelandczyków z psem. Pies zabiera Cię na spacer, przy okazji wcinasz pucharek lodów domowej roboty i popijasz aromatyczną kawą. Wszystko z widokiem na zatokę.
Boszszsz, jak tu pięknie.
Kapitan poleca wycieczkę taksówką wodną na niedaleką wysepkę, gdzie ponoć mieszkają renifery. Renifery w Grecji, akurat, myślisz sobie, a później fotografujesz się na plaży z tymi właśnie reniferami. Wrzucasz na Insta fotki z lazurem w tle i od razu czujesz się jak ta influencerka, co Cię omamiła swoimi relacjami z żeglarskich wojaży.
Wieczorem w greckiej tawernie porównujesz dolmades i souvlaki z „wczorajszego” portu z „dzisiejszymi”.
I wiesz, że ten cały rejs to był fatalny pomysł, bo już nigdy jedzenie nawet na najlepszym all inclusive nie będzie Ci smakowało.


3. „Sailors have more fun”
Influencerka od żagli pisze, że „żeglarze bawią się lepiej”.
Dobry slogan, ale bez przesady, myślisz sobie, wchodząc na pokład. Ale już następnego dnia kopiujesz hasło na swój profil, wrzucając pierwsze fotki na Insta.
Z Epidavros, gdzie w (całkiem nieźle zachowanych) ruinach antycznego teatru poczułaś się jak prawdziwa gwiazda.
Z Methany, gdzie jadłaś najlepsze na świecie owoce morza, z widokiem na morze oczywiście.
W Perdice, gdzie był najpiękniejszy zachód słońca, z wrażenia zapomniałaś wyjąć telefon.
W Poros, gdzie tańczyłaś z Grekiem (Zorbą) do białego rana, szkoda czasu było na pozowanie i dziubki.
W Hydrze telefon został w kajucie, a Ty z pokładu katamaranu patrzyłaś (ze słabo maskowanym politowaniem) na turystów ściśniętych jak sardynki na pokładzie statku wycieczkowego. Po południu, gdy Ty niespiesznie spacerowałaś, rozkoszując się lokalną atmosferą i fotografowałaś (wreszcie!) objuczone osiołki (jedyny transport na wyspie), jednodniowi turyści biegali od punktu widokowego do plaży do latarni morskiej, no bo przecież musieli zdążyć na prom powrotny do Aten.


W czwartek (a może to była środa, dobrze, że kapitan pilnuje kalendarza), pływałaś w bezimiennej zatoczce i odpoczywałaś na plaży bezimiennej wysepki.
Boszszsz, jak tu pięknie.
Było tak rozkosznie, że znowu zapomniałaś zrobić zdjęcia.
Jutro czekają na Ciebie kolejne doznania, ale jeśli będziesz chciała „tylko” poleżeć na pokładzie, pod powiewającymi żaglami, sącząc szprycerka, też możesz. Bo na rejsie wszystko możesz (a nic nie musisz).
I tak leżąc, wiesz, że ten cały rejs to był fatalny pomysł, bo już nigdy wycieczka promem/autobusem/pospiesz się, bo nie zdążymy nie będzie Cię bawić.
Agata Reed
Pisarka, podróżniczka, załogantka w stopniu balastu„
I jak tu nie kochać swojej pracy kiedy ludzie piszą takie rzeczy!!!
Chcesz zaplanować rejs żeby się przekonać
dlaczego nie warto?
POBIERZ BEZPŁATNIE
☎️ +48222908080
☎️ +48501374036
📧 info@blue-sails.com

ekspert ds. niezapomnianych widoków





