Mój pierwszy rejs z Blue-Sails i jedyne, czego żałuję, to tego, że nie żeglowałem z nimi wcześniej. Wszystko świetnie zorganizowane. Bardzo dziękuję ”.

Wspaniale jest słyszeć i czytać takie słowa, ale tylko my wiemy, co się za nimi kryje. W końcu podążamy za marzeniami naszych klientów po całym świecie, a innym razem ratujemy ich wakacje.

Był zwykły słoneczny, wiosenny dzień pracy. Odebrałam telefon. Mężczyzna po drugiej stronie słuchawki nigdy nie żeglował, ale bardzo by chciał. Jego kolega z rodziną planuje wynająć jacht w lipcu na Cykladach w Grecji i namawia go do tego samego.

Panu Michałowi, bo tak miał na imię pan, z którym rozmawiałam, tak się ten pomysł żeglowania na Cykladach spodobał, że też chce tam pojechać. Z żoną i dwójką dzieci.

Zamarłam z słuchawką przy uchu.

O rany! Żeglowanie po Cykladach w sezonie z dwójką małych dzieci! Pierwszy raz w życiu! Tylko nie to!

Może być Grecja, ale nie Cyklady!

Co teraz?!

Pan Michał ma marzenia, ja mam wiedzę. Jak delikatnie nakierować go na inny akwen, żeby się przy tym nie wystraszył?

Zaczynam opowiadać o Cykladach. Że to piękny akwen, owszem, ale w sezonie wieje meltemi, czyli silny wiatr z północy, osiągający nawet 6-7 stopni w skali Beauforta. Że odległości między wyspami są duże, że w razie potrzeby trudno zmodyfikować trasę rejsu i że nawet z profesjonalnym skipperem nie będzie to ich wymarzona podróż.

Czuję, że pan Michał nie jest do końca przekonany. Wizja białych domków z niebieskimi dachami coraz bardziej się od niego oddala i chyba mu się to nie podoba. Może myśli, że go wkręcam? A ja naprawdę nie chcę go wysłać z małymi dziećmi na Cyklady, zwłaszcza że to ma być pierwszy rejs w jego życiu!

Próbuję jeszcze raz.

Opowiadam o spokojniejszej Zatoce Sarońskiej, maluję przed jego oczami relaks na wodzie, niespieszną żeglugę z możliwością kąpieli w zatoczkach, czas na przejście się po miasteczku, na posiedzenie w knajpce, a nawet perspektywę zmiany trasy w zależności od chęci czy pogody.

Mówię, że sami żeglowaliśmy tam z dziećmi, opisuję, co widzieliśmy, gdzie było najfajniej i gdzie warto się zatrzymać na dłużej. Pan Michał coraz bardziej zapala się do tego pomysłu. Kończymy na tym, że przesyłam mu mailem propozycje jachtów, żeby zobaczył, o czym rozmawiamy. Omówimy je, jak już podejmie decyzję. Teraz pozostaje czekać i mieć nadzieję, że przekonałam go do zmiany planów.

Mija kilka dni i pan Michał dzwoni. „Przekonała mnie Pani, chociaż kolega mnie wyśmiał. Mówił, że tyle osób jeździ na Cyklady, a ja pękam. Postanowiłem jednak, że jedziemy na Zatokę Sarońską”.
Miło mi to słyszeć” – mówię. „Pana kolega ma rację. Dużo ludzi jeździ na Cyklady. Ale często jest to ich kolejny rejs, mają duże doświadczenie i nie jeżdżą z małymi dziećmi”.

Klient podpisał z nami umowę, a w lipcu pojechał nad Zatokę Sarońską z naszym skipperem. Zadzwoniłam do niego jakiś czas po rejsie, żeby zapytać o wrażenia. „Było super” – mówi pan Michał. „Wspaniałe wakacje i wie pani co? Kolega wrócił i powiedział, że żałuje. Cyklady piękne, ale jednak wymagają doświadczenia. Wiatr był silny, morze mocno rozfalowane, żonie kolegi było cały czas niedobrze, a dzieci marudziły, że za długo pływają. A miało być fajnie i mieli się kąpać w zatoczkach. Dziękuję, że uratowała mi Pani wakacje”!

I jak tu nie lubić swojej pracy?! ♥

NEWSLETTER

Raz na 2 tygodnie będziesz od nas otrzymywać najświeższe informacje
z pokładu Blue-Sails. Piszemy bo ciekawych akwenach, interesujących jachtach, informujemy o nowych zdjęciach i filmach z naszych rejsów.
Przewiń do góry