… i jedna, której nie robić 😉


Grecję kochamy bezwarunkowo. Nigdy nie mamy dość
i zawsze chętnie planujemy tam nasze rejsy. Brak marin z całym zapleczem sanitarnym postrzegamy na plus, ponieważ nie lubimy tłoku. Lubimy grecki luz i niespieszność, która króluje nawet w szczycie sezonu.

Przemierzyliśmy już całkiem sporo greckich akwenów. Zaczynaliśmy nietypowo, bo od Dodekanezu pod turecką granicą i Cyklad. Dopiero później na rodzinne żeglowanie udaliśmy się na Zato Sarońską, Morze Jońskie, zobaczyliśmy też region Sporad i Chalkidiki. A przed nami wciąż nowe wyzwania!

W każdym z miejsc, które odwiedziliśmy urzekło nas co innego, ale sporo było punktów wspólnych.   I nie chodzi o słońce, czystą wodę i starożytne zabytki na każdym kroku. Nie należymy do zacnego grona fanów oglądania ruin, ale za to … uwielbiamy kulinarną Grecję.

Chcesz wiedzieć jak smakuje Grecja? Zjedz mussakę, zasmakuj prawdziwego sera feta, sosu tzatziki, kawy frappe.

Tzatziki – najlepszy dip ever!

To lekki dip lub sos, który pasuje do wszystkiego. Pierwsza przystawka, którą zamawiamy po przyjeździe do Grecji 🙂

Będąc na rejsie do tego stopnia fiksujemy, że jogurt grecki kupujemy wiaderkami. Dobrze czytasz, wiaderkami. Robimy tzatziki i jemy sos wyłącznie z grzankami, albo grilowanymi warzywami codziennie.

Nie ma lepszego i szybszego lunchu!

Główne składniki tego sosu tzatziki, to jogurt (gęsty i tłusty), czosnek i ogórek bez pestek – choć niektóre knajpy dodają koper lub pietruszkę, aby dodać smaku. Dodatkowo sugerujemy podanie oliwek lub dodanie do sosu kaparów. Mniam…

W Polsce lubimy jeść tzatzyki jako dodatek do ziemniaków z pieca, zdarza się też, że do grillowanego mięsiwa. Zastosowań jest mnóstwo.

tzatziki
foto: www.dietdoctor.com


Ser feta – jemy go ze wszystkim

To marynowany ser wytwarzany z mleka owczego (70% -100%) i koziego (do 30%).

Chociaż wydaje Ci się, że możesz go kupić w prawie każdym supermarkecie, to jednak … wydaje Ci się. Rzadko można trafić prawdziwą fetę w kraju. Czemu? Grecy zjadają prawie wszystko i tylko niewielką ilością dzielą się ze światem.

Możesz lubić ser inspirowany grecką fetą, ale w większości przypadków nie leżał on nawet blisko greckiego oryginału.

Będąc w Grecji nie sposób ominąć posiłku z serem feta. Grecy dodają fetę prawie do wszystkiego. Zapiekany z pomidorami, w sosie do krewetek (mistrzostwo!), w sałatkach….

Niektóre greckie wyspy zamieszkane są przez najdłużej żyjących ludzi na świecie i feta może mieć z tym wiele wspólnego. Jest pełna dobrych tłuszczów, których potrzebuje organizm, jest bardziej przyswajalna niż ser z mleka krowiego i jest jednym z najzdrowszych serów, jakie znajdziesz na całym świecie. Będąc w Grecji jedz fetę koniecznie!

Ouzo – dla fanów o mocnych kubkach smakowych

Ouzo jest robione z winogron, a następnie aromatyzowane przyprawą anyżową oraz różnymi ziołami i przyprawami charakterystycznymi dla gorzelni, która wytwarza trunek.

Wielu znawców twierdzi, że to z wyspy Lesbos pochodzi najlepsze ouzo. Ja nie wiem, fanką nie jestem.Za każdym razem gdy Grecy częstują tym alkoholem, to wypijam przez grzeczność, a jak nie patrzą, to oddaję szklaneczkę pierwszemu chętnemu. Zawsze się jakiś znajdzie 🙂

Poza Grekami, fanami anyżu wydają się być również Finowie. Widziałam u nich w sklepie nasze rodzime Krówki z Milanówka o smaku anyżowym! Jak można tak sprofanować krówkę!

Ouzo trzeba umieć pić. To podstawa. To nie jest trunek do upijania się, bo rano kac gigant nie da Ci żyć. Kluczem do sukcesu jest jedzenie mezedes, czyli przystawek, podczas picia. Ale nie spiesz się. Popijaj, a nie strzelaj shoty.

Ouzo podawane jest w małych szklaneczkach z karafką wody. Po dodaniu wody do trunku następuje jego zmętnienie. Związane jest to z nierozpuszczającym się w wodzie związkiem chemicznym zawartym w anyżu pod nazwą anetol. To właśnie dodanie wody powoduje, iż anetol wytrąca się pod postacią kropel o rozmiarach 3 mikrometrów tworząc mętną emulsję.

Ouzo wg. mnie nie nadaje się na prezent z Grecji. No chyba, że ktoś, kogo chcecie nim obdarować jest wielbicielem anyżu, albo chcecie zakończyć znajomość w ładny (i pachnący) sposób.

ouzo plomari
foto: www.ouzoplomari.gr

 

Frappe – grecki sposób na kawę

Chodzi o mrożoną kawę rozpuszczalną. Napój ten został „wynaleziony” w 1957 roku przez przedstawiciela Nescafe w Salonikach. Nie ma więc historii sięgającej Zeusa czy Afrodyty, albo starożytnego zwyczaju picia herbaty w Chinach. Jest jednak czymś co wrosło w kulturę Grecji i jest z nią utożsamiane.

Żeby nie było za łatwo, to istnieją trzy wersje frappe – sketo (bez cukru), metrio (z 1-2 łyżeczkami cukru), glyko (3-4 lub więcej) dla osób bardzo lubiących słodycze oraz me gala dla tych, którzy życzą sobie kawę z mlekiem.

Frappe składa się z małego kieliszka zimnej wody, 1-2 łyżeczek kawy rozpuszczalnej Nescafe, cukru, kostek lodu, i mleka w razie potrzeby.

Niektórzy wrzucają wszystko do blendera i miksują, inni wkładają kilka kostek lodu do shakera i potrząsają nim – oba sposoby tworzą spieniony, smakowity napój.

Baklava – deser niebo w gębie

Jest słodka jak diabli. Ciasto filo przekładane orzechami, kleiste od miodu i chrupiące orzeszkami pinii. Baklava, to deser właściwy kuchni bałkańskiej, a w szczególności tureckiej, perskiej, azerbejdżańskiej i greckiej. Nie ma wyjazdu do Grecji bez zjedzenia tego deseru.

Maciej kiedyś przemierzył po południu pół miasteczka na Sporadach w poszukiwaniu baklavy. W knajpach wyjedzono zapasy, a on akurat uparł się jak kobieta w ciąży, że wypije kawę i zje ten pioruńsko słodki deser. Kawę wypił, na deser poszedł zapolować. Zginął na pół godziny, ale zdobył baklavę z podziemnego obiegu, z prywatnego domu wskazanego przez miejscowych! Dodatkowo wytargał konfitury z figi z rumem. Chcieć to móc!

Nie zjedliśmy baklavy w knajpie, ale była wyśmienitym deserem na jachcie. Przeraźliwie słodka baklava wraz caffee frappe najlepiej bez cukru, to wspaniałe połączenie na leniwe, słoneczne popołudnie w czasie rejsu.

Moussaka – królowa zapiekanek

Jest najbardziej znaną grecką potrawą. Składa się z warstw bakłażana, serowego sosu beszamelowego, mielonej jagnięciny, cebuli oraz ziół.

Być może masz za sobą degustację moussaki w jednej z greckich knajp w Polsce. Nie zwalnia Cię to jednak z degustacji na miejscu w Grecji. Poczujesz różnicę.

Wybierz najmniej rzucającą się w oczy knajpę. Taką, gdzie siedzą lokalsi, piją kawę i gadają godzinami. Ta knajpa nie będzie ani ładna, ani przytulna, ale jedzenie będzie miała najlepsze i ceny niewygórowane. Niech nie zwiedzie was, że dostaniecie mały kawałek. Moussaka jest bardzo syta.

Szczerze mówiąc rzadko jemy moussakę w Grecji. Nie dlatego, że nam nie smakuje, ale właśnie dlatego, że jest sycąca. A my tak lubimy próbować różnych rzeczy, siedzieć przy stole i ucztować, że przykro byłoby zjeść nawet najpyszniejszą moussakę, a następnie patrzeć z zazdrością na pyszności na stole… Też tak masz?


Mastic – żywica, nalewka czy werniks?

Likier Mastic o lekko anyżkowym smaku (co oni mają z tym anyżem!?), który należy spożywać z mezedes (przystawki).

Chios Mastiha to napój, którego nazwa jest prawnie chroniona i można tak nazwać Chios Mastiha tylko wtedy, gdy jest warzony na wyspie Chios. Łączy w sobie smak brandy i lukrecji.

Mastyks (po grecku „mastiha”), to żywica wyciekająca z drzew mastyksowych na południu wyspy Chios. Wg. Wikipedii: to „Łzy Chios” – miękka, aromatyczna żywica naturalna, pozyskiwana z balsamu wyciekającego z drzewa pistacji kleistej (Pistacia lentiscus), rosnącego w obszarze śródziemnomorskim.

Mastyks można żuć jak gumę do żucia. Smak na początku jest gorzki, ale podczas żucia zmienia się. Żucie mastyksu było popularne już w Starożytnej Grecji w V wieku p.n.e. Z kolei w XXI wieku jego specyficzny, gorzkawy smak znajduje zastosowanie w produkcji likierów, deserów, napojów orzeźwiających, gum do żucia, słodyczy, lodów, pieczywa a nawet sera.

Mastyks stosowany jest również do sporządzania werniksu służącego do utrwalania malowideł. I to jakby nie do końca mnie przekonuje do jego spożywania…

Podane przeze mnie rzeczy są właściwe całej Grecji i mam świadomość, że w każdym jej regionie są lokalne specjały. Jak choćby produkty (słodycze i nalewki) z kumkwatu na Korfu (pycha!) albo ślimaki gotowane z ryżem na Hydrze (to już mniej)… Jak macie jakieś greckie ciekawostki kulinarne to piszcie do mnie.

mastic tree
foto: https://nomadicniko.com

A na koniec…

Papier toaletowy !!!

Jeżeli jesteś w nowym hotelu, to spoko. Jeżeli jednak odwiedzasz starą tawernę, nocujesz gdzieś na kwaterze, to nigdy nie wrzucaj papieru toaletowego do toalety. No chyba, że lubisz bawić się w odtykacza rur w środku nocy, albo po imprezie…

Papier toaletowy wyrzuca się w Grecji do kosza na śmieci. Ot taka ciekawostka toaletowa 😉

Grecja jest po prostu rewelacyjna jako miejsce na wakacje.
A na wakacje na katamaranie, to już na pewno!

Jeżeli wiesz, że chcesz pojechać żeglować do Grecji, poznawać jej przepiękne zakątki, spróbować jak smakuje, ale nie wiesz na czym, to pobierz sobie nasze „5 kluczowych pytań…”, a będzie Ci zdecydowanie łatwiej 🙂

Pobierz 5 kluczowych pytań
które pozwolą Ci wybrać idealny katamaran na wakacje
5pytan

NEWSLETTER

Raz na 2 tygodnie będziesz od nas otrzymywać najświeższe informacje
z pokładu Blue-Sails. Piszemy bo ciekawych akwenach, interesujących jachtach, informujemy o nowych zdjęciach i filmach z naszych rejsów.
Przewiń do góry